Aktualności

07 lipca 2018 21:19 | Aktualności

Wycieczka do Warszawy

Dnia 30 czerwca 2018 roku rano wyruszyłam na wycieczkę do Warszawy. Towarzyszyły mi: mama, nauczycielka języka polskiego i pani rehabilitantka. Jestem osobą niepełnosprawną i często długie podróże sprawiają mi kłopoty. Tym razem obyło się bez niespodzianek. Podróż w Pendolino minęła bardzo szybko i już o godzinie 12.00 rozpoczęłam zwiedzanie Muzeum Historii Żydów Polskich - Polin. Muzeum to realizuje dwie funkcje: tradycyjnego muzeum i centrum kulturalno-edukacyjnego. Opisuje wkład Żydów w rozwój polskiej kultury, nauki i gospodarki. Przedstawia ich historię od przybycia ok. 960 roku na ziemie polskie pierwszych żydowskich kupców i początków żydowskiego osadnictwa na obszarze dawnej I Rzeczypospolitej aż po historię najnowszą społeczności żydowskiej w III RP. Dowiedziałam się też, że Polin to znaczy Polska w języku hebrajskim. Po czterech godzinach zwiedzania poszłyśmy na pyszny obiad i pojechałyśmy do hotelu, aby przebrać się w stroje wieczorowe. Wieczorem wybrałyśmy się do Teatru Muzycznego „Roma” na spektakl pt. „Piloci”. To pełna emocji musicalowa opowieść o miłości brutalnie przerwanej przez II wojnę światową. Wielkie uczucie łączące Jana, młodego polskiego pilota wojskowego i Ninę, warszawską aktorkę kabaretową i piosenkarkę, rozgrywa się na tle wydarzeń historycznych lat 30. i 40. ubiegłego wieku, przede wszystkim Bitwy o Anglię, w której niezwykle doniosłą rolę ode-grali polscy piloci. Spektakl nie jest dokumentalnym zapisem wydarzeń historycznych ani próba odtworzenia dziejów polskich któregokolwiek z polskich dywizjonów lotniczych uczestniczących w Bitwie o Anglię w 1940 roku. To fikcyjna fabuła, dla której pewne wydarzenia historyczne były inspiracją – ale jej przebieg, główni bohaterowie i konstrukcja poszczególnych scen są od początku do końca wytworem wyobraźni i inwencji twórczej autora libretta. W przerwie udało nam się kupić płytę z piosenkami z musicalu, której teraz chętnie słucham. Po godzinie 22.00 po krótkim nocnym spacerze udałyśmy się na nocleg.

 

Następnego dnia po śniadaniu pojechałyśmy do Łazienek Królewskich – parku z licznymi zabytkami klasycystycznymi założonego w XVIII wieku przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Szczególnie oczywiście polecam zwiedzenie Pałacu na Wyspie (Pałac na Wodzie), czyli letniej rezydencji Stanisława Augusta, i Białego Domku, w którym przebywał przez pewien czas późniejszy król Francji Ludwik XVIII. Obok Pałacu na Wyspie znajduje się jeden z najstarszych teatrów dworskich w Europie – Teatr na Wyspie z 1790 roku. Szczególne wrażenie wywarł na mnie pewien piskliwy paw. Po drodze do parku mijałam też siedzibę radiowej Trójki. Potem wyruszyłyśmy na Starówkę. W drodze odwiedziłam Grób Nieznanego Żołnierza i Ogród Saski. Zwiedzanie Starego Miasta zaczęłam od Kolumny Zygmunta przy Zamku Królewskim. Można powiedzieć, że poznałam historię miasta w pigułce. Zwiedziłam wnętrze Bazyliki Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela. To jeden z najstarszych kościołów w Warszawie, ale ma ułatwienia dla osób niepełnosprawnych. Potem ruszyłam w kierunku syrenki, zaszyłam się w murach obronnego Barbakanu. Idąc Krakowskim Przedmieściem rozglądałam się za czarnymi ławeczkami grającymi muzykę Chopina. To naprawdę pomysłowa atrakcja turystyczna, która nie tylko nadaje Krakowskiemu Przedmieściu jeszcze bardziej unikalnego charakteru, ale także pozwala przechodniom dowiedzieć się, jaki ma związek miejsce, w którym ustawiona została ławeczka, z Fryderykiem Chopinem. Jeszcze krótkie spotkanie z warszawską Nike i trzeba było pędzić dalej. Następnie metrem dojechałyśmy do Pałacu Kultury i Nauki, zdążyłam jeszcze rzucić okiem na miasto z tarasu widokowego Pałacu Kultury i Nauki, widziałam Salę Kongresową i po krótkim odpoczynku w Złotych Tarasach już trzeba było pędzić do pociągu. Do domu wróciłam zmęczona, ale bardzo zadowolona.

 

Dostarczyła: M. Jasionowska

 

Przeczytano: 362 razy. Wydrukuj|Do góry

Zdjęcia: