Współpraca z UG

21 listopada 2016 23:42 | Współpraca z UG

„Jak zwierzęta przy wodopoju” - wizyta w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia

Pierwszym efektem projektu prowadzonego przy współpracy z Uniwersytetem Gdańskim była wizyta w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia 18 października 2016. Zamieszczamy relację autorstwa Klaudii Misiorny z klasy Ia.

 

Jak zwierzęta przy wodopoju

 

Sztuka współczesna nie jest łatwa w odbiorze, często odbieramy ją jako nieatrakcyjną w porównaniu z dziełami z wcześniejszych epok.
Agnieszka Kalinowska – artystka współczesna, autorka wystawy ” Wodopój to Polska” jest malarką, autorką wideo- instalacji, rzeźb i obiektów wykonanych z niestandardowych materiałów. W swoich pracach skupia się głównie na uczuciach i zachowaniach społeczeństwa, a tłem jest sytuacja polityczna na świecie.


Aby zrozumieć tę wystawę (i żeby w ogóle zacząć rozumieć sztukę) bardzo przydatne okazały się warsztaty. Pozwoliły one otworzyć umysł, przestać myśleć schematycznie- a wyjście poza schematy myślowe pozwoliło otworzyć ciekawą perspektywę odbioru. Okazuje się, że odrobina szaleństwa i szczypta wyobraźni spowodują, że zaintryguje nas szklanka wody czy paragon sklepowy. Zastanowimy się również nad tym co poczuł autor, patrząc na te same przedmioty.
Fascynującym jest fakt, że interpretacja jest sprawą indywidualną. Dzięki temu gdy widzimy człowieka z torbą na głowie, jeden pomyśli, że mężczyźnie jest zimno, drugi, że właśnie kończy wyjadać resztki chipsów, a trzeci, że ów człowiek chce być po prostu niewidzialny. Kreatywność przede wszystkim!


Wystawa składa się z wielu wideo-instalacji jednak najwięcej emocji wywołują dwie: „Przeciąg połączony z rzeźbą ,, Ogrodzenie oraz bramę, czyli punkt kulminacyjny”.


Oglądając wideo nie widzimy zbyt wiele: splecione sznurki, za którymi stoi postać, od czasu do czasu pojawia się dłoń mówcy. Bohaterami filmu są imigranci zamknięci w obozie dla uchodźców. To, o czym mówią zza ogrodzonego szczelnie płotu jest wstrząsające, usłyszane historie chwytają za serce. Wisząca obok rzeźba, plecione ogrodzenie, które przed chwilą widzieliśmy na ekranie sprawia, że instynktownie chcemy być przy tych ludziach i nieść im pomoc. Muszę przyznać, że musiałam się bardzo starać by tej instalacji nie dotknąć, tak wielką miałam potrzebę by być bliżej…


-Niewiarygodne- to jedyne słowo, jakie byłam w stanie wypowiedzieć, gdy stanęłam przed ogromną, złotą bramą która była elementem kolejnej instalacji. Szczegóły zdradzały nawiązania artysty do złotych drzwi znajdujących się na Kremlu Przechodziłam pod nią, nie dowierzając, że jest to możliwe. Zajęłam się jednak obejrzeniem wideo, które towarzyszyło instalacji. Dzikie zwierzęta, które miażdżyły i ściągały korę z gałęzi. Postanowiłam jeszcze bardziej przyjrzeć się bramie. Tak naprawdę nie była złota, była pozłacana i wykonana z chrustu, z gałązek takich samych, jakie jedzą żyrafy z filmu.


Chodź w pobliżu nie było wody, to poczułam się jak zwierzęta przy wodopoju, poczułam ulgę i bezpieczeństwo, już nie przerażała mnie wielkość rzeźby, zapomniałam też o niepokoju jaki towarzyszył mi przy oglądaniu ,,Przeciągu”. W tym momencie istniał tylko spokój. Do teraz jestem pod ogromnym wrażeniem instalacji. Dopiero oddalając się od wodopoju, zauważyłam, że motywem przewodnim wystawy był brak poczucia bezpieczeństwa i próba zwalczenia lęku, czyli coś, czego ja tam doświadczyłam.

 

Opracowanie: Klaudia Misiorna, klasa Ia

Dostarczył: Michał Dąbrowski

 

Przeczytano: 455 razy. Wydrukuj|Do góry

Zdjęcia: